Oczami Mamy

## Year: 2011

No Comments in Galerie

Pierniczki

Świąteczne przygotowania- dzień I:
PIERNICZKI i zaangażowanie (powiedzmy…) całej rodziny

i efekt końcowy:

No Comments in Galerie

Mikołajki

Tym razem bokeh w postaci gwiazdek.

„Cała sala, śpiewa z nami…”

Mikołaj z gorączką (w piekle będę się smażyć za to męczenie dzieci… )

Padnięty elf…
No Comments in Galerie

Bokeh

Zmogła nas choroba… Od dwóch tygodni katar, kaszel, gorączka na zmianę u wszystkich po kolei.

Zanim wszyscy polegli, „udało” mi się zrobić kilka zdjęć w klimacie Świątecznym.
„Udało”, bo tradycyjnie, im bardziej ja się namęczę, żeby przygotować jakąś sesję, tym bardziej moje dzieci mają to gdzieś i interesuje je wszystko tylko nie robienie zdjęć.
W efekcie wybór zdjęć niewielki, za to jakie pobojowisko w pokoju! Najfajniejszą zabawą okazało się rozwalanie sianka po dywanie i rozbijanie bombek… 😉

Tym razem próba ze światełkami, czyli bokeh w rożnych kształtach (wycinanki i nakładki na obiektyw własnej roboty 🙂 ) Oczywiście kształtów było dużo więcej, ale przy takich małych „wycinankach” pojawia się problem z ostrością. Do tego dwójka rozbieganych dzieci i… aparat wariuje 😉

A tu dzieci zwiały- zostały tylko potluczone bombki… 🙂

A to moje „wycinanki” bokehowe ;):
No Comments in Galerie

Sobotni poranek

Weekend… I co rzadko się u nas zdarza- wstaliśmy ok. 9ej! Niee, nie wszyscy, dzieci poranek zaczęły ok. godz. 6-7ej. I przez kilka godzin buszowały na dole, powiedzmy, że nie zawracając nam głowy…
Dopiero „lampka” nam się włączyła jak Lenka przyszła poczęstować nas Nimm’sami…
Bilans strat:
-porozwalane i w większości zjedzone słodycze ukryte na najwyższej półce w spiżarni,
-pomalowany farbami i zalany wodą stolik w salonie,
oraz
-abstrakcje na moim portfelu i karcie do bankomatu.
Mogło być gorzej… 😉

No Comments in Galerie

Bobas z perłą

Od jakiegoś czasu Nasza Córka chodzi i mówi, że jest „dzidzi”, każąc się nosić na rączkach itp.
Więc tak oto wygląda nasze Dzidzi ;):

No Comments in Galerie

W candy stylu

Ostatnio jakoś miałam lekkie zniechęcenie do robienia zdjęć i brak weny… To światło kiepskie, to tło nie takie, o braku współpracy wyrodnych dzieci już nie wspomnę…
Za to dziś coś mnie napadło- cały dzień z aparatem!
Zawzięłam się, a mając przy sobie tylko jedno dziecko, łatwiej było zapanować nad sytuacją. 🙂
A oto efekty moich zdjęć „cukierkowych” :
Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.